Nie dla idiotów….
Blog leży odłogiem - non stop siedzę nad pracą magisterską po napisaniu której definitywnie kończę z błyskotliwą karierą w branży IT…szkoda życia. Tymczasem rozsypał mi się laptop - spalony inwerter, zwarcia jakieś, bad sectory. Jednym słowem próba oszczędzenia paru setek 3 lata temu przyniosła efekty :(
Tak więc na allegro szukam sobie czegoś nowego a do sklepów chodzę obmacywać to, co znalazłem na necie. Wymagania spore, bo laptop musi być pancerny, odporny na zachlapanie i przetrzymać przynajmniej rok bujania się w plecaku po bezdrożach Indii. Dzisiaj szwędałem się po MediaMarkt wyginając, opukując i naciskając wystawione komputery. W momencie, gdy pastwiłem się nad jakąś Toshibą usłyszałem:
- ‘Pan to wygląda jakby się znał na komputerach. Pan mi doradzi jaki kupić’.
Mając serdecznie dość robienia różnym ludziom za darmowy helpdesk, odpowiedź była krótka:
-‘Ja to się nie znam, wybierając komputer tylko na wygląd patrzę’.
-‘Na pewno?’
-‘NA PEWNO!!’
Czasem warto ludziom pomagać, ale zanim to się zrobi lepiej kilka razy się zastanowić. Są grupy bardzo wysokiego ryzyka, które nigdy nie powinny się zdradzać ze swoim zawodem lub umiejętnościami. Weźmy na przykład lekarzy - jak się taki przyzna na imprezie albo w pociągu czym się zajmuje to mu ludzie nie dadzą spokoju - zaraz ktoś przyleci, że go boli noga, naciągnął ścięgno albo hemoroidy spać nie dają i żebrzą tacy o darmową poradę i recepty. W pociągu tym gorzej bo łatwiej o emerytów, a podróż długa…
Lekarze to przypadek najjaskrawszy - zaraz po nich są informatycy. Nie ma dnia żeby ktoś nie zawracał dupy swoimi problemami, a im więcej ma się znajomych tym gorzej. Zazwyczaj opiera się to na “zasadzie wróżki” - dzwoni ktoś znajomy z problemem, że mu komputer nie działa, net wolno chodzi, czy jak cośtam naprawić - oczywiście mało kto potrafi jasno sformułować problem i przez telefon trzeba się domyślać o co chodzi. Zazwyczaj wygląda to na zasadzie:
- Ty, słuchaj - DVD mi filmu nie chce odtworzyć, nie wiesz co może byc?
- A co ja k**a wróżka jestem????
Zasadniczo wygląda to tak, że albo ma się znajomych i męczy się robiąc masowo beznadziejne przysługi albo posyła wszystkich do diabła i znajomych nie ma. Ja już zasadniczo nie używam GG, Skype i Gmail Talka bo w ciągu ostatniego roku każdy kto do mnie zagadał, przychodził z jakimś problemem. Z telefonem podobnie.
Bywają też przypadki bardziej ponure - znajoma z którą nie utrzymujesz od roku kontaktu dzwoni, że ma problem z Excelem. Na świetnej imprezie ktoś się dowiaduje, że znasz się na komputerach i do 4 rano łazi za tobą i pieprzy od rzeczy….odstraszając normalnych ludzi. Stoisz w korytarzu w pociągu (miejsc nie ma), facet obok zagaduje i po jakimś czasie pyta czym się zajmujesz. ‘A to świetnie się składa, bo widzi pan - Windows mi coś ostatnio strasznie wolno chodzi‘.
Jestem niemal pewien, że wiele osób i grup zawodowych męczy się z tym również…od dłuższego czasu zastanawiam się co mówić ludziom żeby było to jak najbardziej odstraszające. Mówienie drugiej prawdy - o byciu fotoreporterem jest jeszcze gorsze, bo każdy się świetnie zna na fotografii, ale potrzebuje porady jaki aparat kupić. Ostatnio chodzi mi po głowie, żeby każdemu się przedstawiać jako bezrobotny z niepełnym podstawowym, dorabiający sporadycznie na czarno jako pomocnik grabarza.
Wszystkim, którzy mają podobne problemy w życiu dedykuję asertywną panią z banku BPH:
Posted by admin in Schizy |
styczeń 19th, 2008 at 10:44 po południu
Nie zawsze musisz mówić ogólnie że jesteś informatykiem - możesz powiedzieć że zajmujesz się tylko bazami danych a na całej reszcie się w ogóle nie znasz itd
styczeń 19th, 2008 at 10:58 po południu
@baza_cv: czlowiek ktory zna sie na bazach danych musi miec pojecie o informatyce, musi znac przynajmniej w malym stopniu inne dziedziny, bo czy czlowiek zajmujacy sie bazami moze nie miec pojecia o programowaniu? przyklad - TSQL. Mozna natomiast nie znac sie na oblsudze jakiegos softu, bo mozna byc informatykiem i sie nie znac na obsludze gg, skype’a, itp
styczeń 19th, 2008 at 11:03 po południu
@informer:
Ale przecież oni o tym nie wiedzą [;.
styczeń 19th, 2008 at 11:12 po południu
Jestem informatykiem bez szkoły, a i tak dostaję czasem po kilkanaście telefonów dziennie od bliższych i dalszych znajomych w sprawie jakiejś porady. Z tego powodu moja komórka częściej jest wyłączona niż włączona.
styczeń 19th, 2008 at 11:15 po południu
To wszystko prawda :) Za mną ciągle matka chodzi, żebym nauczyłem jej (obsługi) Excela. Przez pierwszy tydzień uczyłem ją nazwy tego programu, a przez następny tłumaczyłem, co to jest komórka. Ojciec natomiast ma problem ze zrobieniem paczki w WinRarze. Miałbym spokój, gdyby nie fakt, że chodzę do gimnazjum (do klasy) o profilu informatycznym. Wszyscy w mojej rodzinie mają mnie za pr0 :)
Jednak co prawda, to prawda - jestem najlepszy w webmasteringu w klasie (tfu… w szkole!)
styczeń 19th, 2008 at 11:30 po południu
w gimnazjum to jest napewno źródło wielkiego respektu ;)
styczeń 19th, 2008 at 11:37 po południu
wiem co czujesz….;-/
_
Informatyk aka 24-godzinny serwis komputerowy
styczeń 19th, 2008 at 11:47 po południu
[…] garść porad na zaś. bezsensowna profesja… […]
styczeń 19th, 2008 at 11:51 po południu
daj znać czym się zajmiesz. ja niedługo chyba też będę miał dość, a trzeba przecież coś robić w życiu, oczywiście zaraz po zmianie tożsamości, bo inaczej tego brzemienia chyba się nie pozbędziesz..
styczeń 20th, 2008 at 12:14 przed południem
jest taka zasada. 100 razy pójdziesz do znajomego i naprawisz mu kompa, a przy 101 gdy naprawdę nie masz czasu, to i tak jesteś hujem :).
styczeń 20th, 2008 at 12:22 przed południem
Heja Hey
przez dwa lata pracowałem w spółce koreańskiej jako IT administrator…
jako “specjalista” musiałem zapewniać 24h helpdesk dla firmy, 30 pracowników biura, oraz całej xxx produkcji.
po krótkim czasie doszło do tego, że po pracy tel off. i zakup drugiego dla normalnych znajomych.
ludzie są paskudni, wystarczy że cię widzieli dwa razy i już walą ze wszelkimi problemami.
jaki komputer, jaki laptop… etc.etc. a jak już doradzisz to mogiła: dożywotni support. sklep sprzedaje i zarabia a ty ciołku masz pomóc a jak nie to !@#! ;)
a jako “informatyk” znasz wszystkie systemu, wszystkie programy, wiesz co jest nie tak i co trzeba naprawić i zrobisz to z przyjemnością za darmo, najlepiej w domu potrzebującego.
dlatego też
ukrywam swoją wiedzę, unikam pomagania, a szczególnie pomocy w dobieraniu sprzętu - co automatycznie się wpisuje na 24h helpdesk do końca życia.
fakt, że większej części przez telefon pomagałem recytując na pamięć: kliknij opcje, kliknij to, tamto jest fajny i zyskane uznanie i szacuneczek…
dlatego współczuję np mojego koledze który nie ma życia po pracy, albo coś komuś składa albo na telefonie.
a niemiłe wspomnienie
- wzywa mnie znajomy na pomoc, bo jego kolega coś tam chciał pomóc i namieszał. praca 2-3h. w zamian za “dziękuję”… i najtańszą czekoladę z biedronki.
mógł zostać tylko z tym dziękuję ;)
już w szkole jako uczeń byłem “wykorzystywany przez nauczycieli do pomocy w szukaniu w “internecie” przepisywaniu tekścików, skanowaniu,, etc jakbym miał szkolny etat.
na koniec roku z bardzo wielu osób tylko jedna podziękowała.
zgadzam się z autorem wpisu i mimo, że blogów nie czytam. to odczułem silną potrzebę wyżalenia się :P
praca w pracy a po pracy relax.
włóczęga z wykop.pl
styczeń 20th, 2008 at 12:25 przed południem
Ludzie, nie macie pojęcia o czym mówicie. Najgorsza akcja to być tak, tak… prawnikiem!!!
Rozmaici krewni i znajomi chodzą za Tobą i zamęczają swoimi problemami, historiami o uczciwych znajomych, którzy skończyli w pierdlu mimo, że byli niewinni itd. W tym wszystkim oczekują szczegółowej znajomości wszystkich obowiązujących w Polsce przepisów od podatków, po karę za sikanie na ulicy. Na koniec proszą o poradę w sprawie swojej bądź cudzej, ale tak naprawdę oczekują tylko potwierdzenia swojej opinii na dany temat. I jak masz inne zdanie niż oni, uznają, że się nie znasz :D.
styczeń 20th, 2008 at 12:32 przed południem
w mojej miejscowości byłem często wykorzystywany jako darmowy serwis komputerowy (przeinstaluj windows, zrób formata, podłącz neo itp.) teraz jak mnie tam więcej nie ma niż jestem, dostaje telefony typu: jak sformatować partycje na której był windows??, proste? doprawdy?? weź wytłumacz komuś jak odpalić instalacje windowsa z płyty bez uruchamiania systemu :D zmienić boot w biosie na napęd DVD/CD :D
naprawde trudne do zrealizowania :] i wychodzi wtedy, że ktoś o Tobie pamięta tylko wtedy jak chce coś od Ciebie.. nawet jak dzieli Cię od tej osoby 500km..
PS. studiuje infe na AGH-u:]
styczeń 20th, 2008 at 12:42 przed południem
Huh… no cóż jako programista miałem ten sam problem ;). Teraz rozmowa jest krótka:
- Słuchaj nie działa mi XYZ. Wiesz co to moze być?
- Chwila, ty pracujesz na Windowsie?
- No tak
- a widzisz ja się na Linuksa przesiadłem, w Windowsach juz sie nie orientuje od dawna.
Mało kto pyta o szczegóły ;). A jak ciągnie dalej to zmieniam temat na wyższość Linuksa nad Windowsem ^^.
styczeń 20th, 2008 at 12:46 przed południem
To co napisaliscie jest w 100% prawda i juz nieraz sie o tym przekonalem niestety… Ale zeby bylo troche ciekawiej opisze to pomaganie z innej strony ;]
Kiedys mialem pomoc zanstalowac winde siostrze mojego znajomego (taki co sobie o mnie przypomina jak cos chce). Wszystko szlo ladnie pieknie w szegolnosci ze bylismy sami :D Tylko ze troche dlugo to trwalo bo wyszedlem od niej nad ranem… No ale czego sie nie robi gdy kobieta prosi ? I to jeszcze taka sliczna ;)
Wiec sa i plusy ‘pomagania’ !!!
styczeń 20th, 2008 at 1:25 przed południem
@Orbitek: Gdy kobieta prosi i wychodzisz nad ranem i faktycznie byłeś tam tylko pomóc z komputerem - to to się nie opłaca ;) .
Argument z Linuksiem jest bardzo dobry… najczęściej przeze mnie używany.
Jak pyta mnie ktoś o dłuższą pomoc typu format i nie jest to ktoś z kręgu mych najbliższych znajomych to mówię, by odnieść tam gdzie się kupiło - zrobią bez problemu za 60 zł. Jeśli jednak osobę cenię to chętnie się wybiorę, gdyż nie jest problemem czas, w którym system instaluje się w tle a toczy się rozmowa przy herbacie. :)
styczeń 20th, 2008 at 1:27 przed południem
“…a do sklepów chodzę obmacywać to, co znalazłem na necie…” - typowy cwaniaczek, pamiętaj: kupujesz przez internet pomacaj przez internet, albo tacy jak ty powinni płacić za wejście na sklep “Dzisiaj szwędałem się po MediaMarkt wyginając, opukując i naciskając wystawione” - super a później walisz konia przed kompem
styczeń 20th, 2008 at 1:27 przed południem
and soł?
no co tam… klass inf. w III liceum, jedyna celująca z całej szkoły (1600 persons). No ku*** wszyscy mnie znają. Obiecałem sobie że już więcej nie będę widoczny na gg. Że nie odbiore telefonu z niezapisanym numerem.
A złozenie komputera rodzinie? Ha! a proszę bardzo, nawet wam zamówie, ale no sorry, 3 dni (trzeba tak powiedzieć bo nie uwierzą że mozna to porzadnie w 10 min zrobić) kosztuje, w zależności od stopnie polubowatości od nawet zera do nawet 100 pln. więc na moje skromne potrzeby ucznia starcza. :P:P
styczeń 20th, 2008 at 2:00 przed południem
Dziękuję za fajną lekturę, dobrze wiedzieć, co czuje informatyk ;) tak się składa, że jestem niejako “łącznikiem” między Wami a resztą świata i muszę rzec, że choć rozumiem ból molestowanych informatyków, rozumiem też userów: są bezradni, bo z informatyki (za sprawą pewnie marketingowców od IT) zrobiono czarną magię, manuale są tłumaczone byle jak, a laptopy reklamuje się niezrozumiałymi dla ogółu społeczeństwa parametrami. To co oni mają, biedni, robić - tylko uderzać do guru z dziedziny ;)
styczeń 20th, 2008 at 4:09 przed południem
Wiem co czuje autor. Jak przyjeżdżałem do rodziców (a bywało to niezmiernie rzadko) to na 3 dni pobytu miałem 5 kompów do naprawy. Sprawa została rozwiązana raz a stanowczo - 50zł za samo spojrzenie na kompa - od tego czasu mam spoqj - sam wybieram komu pomogę a komu nie. Pomagam tylko najbliższym, interesującym przypadkom i tym co płacom (odzyskanie danych z dysq przy uwaloym MBRze za 300 - kto by się nie podjął :P )
styczeń 20th, 2008 at 9:58 przed południem
Rozumiem autora. Osobiście staram się jak mogę sprofesjonalizować taką niechcianą przeze mnie działalność. Telefony o każdej porze z dziwnymi problemami. Niezapowiedziane wizyty z laptopem, itd,..
Jest trochę tak, że do kogoś kto projektuje domy - raczej znajomy nie przyjdzie by za darmo mu coś zaprojektował. Kafelkarza też nikt nie poprosi o położenie kafelek w kuchni za “dziękuje”. Natomiast z informatykami jest inaczej. Doszło nawet do tego, że napisała do mnie SMSa zupełnie nieznajoma mi osoba o treści: “Cześć. Jestem dziewczyną X.Y - możesz do mnie przyjechać? Komputer coś mi szwankuje a muszę pisać pracę do szkoły. Będę wdzięczna” - nawet nie potrafię tego skomentować.
Moja zasada brzmi: Przyjaciołom pomagać - nie myśleć o zapłacie. Bliższych znajomych traktować ulgowo (50% stawki) - Usługi dla wszystkich innych realizować tak jak realizuje się usługi w normalnych rynkowych warunkach - a więc ustalać cenę przed pracą.
pozdrawiam
Jacek
styczeń 20th, 2008 at 10:09 przed południem
A co myślicie o takim pomysle.
Na imprezach mówić : “wiesz, mam taką zasadę,że nie zajmuje się komputerami poza godzinami pracy , bo mi sie źle robi”
styczeń 20th, 2008 at 10:42 przed południem
Ehhh skad ja to znam :)
Tez robie za pelno-etatowa wrozke na telefon.
Ludzie mecza mnie pytaniami typu dlaczego w prezentacij *.pps nie slychac podkladu muzycznego, czy dlaczego skype albo gg im nie dziala.
Ciotka ostatnio mnie rozwalila. Dzwoni do mnie i tak nagle po chwili wstepnej rozmowy zadaje podchwytliwe pytanie: “A ty sie znasz na komputerach prawda?”, nie nie znam sie bedac na 4 roku informatyki, o czym droga ciocia wie, napewno sie nei znam. Wyszlo na to ze o godzinie 22 dostalem do lapek komputer do formatowania. No nic na rano mial byc gotowy bo ciocia miala cos waznego do zrobienia.
Wyobrazcie sobie mine cioci kiedy przychodzi rano po komputer, a ten juz na nia czego gotowy, ona sie juz lapie zeby go zabrac, a ja z tekstem: “50zl sie nalezy za usluge” :) od tamtej pory mam spokoj :)
To naprawde jedyny sposob. Uczylismy sie tyle lat, zeby wiedziec to co wiemy. Trzeba sie naprawde cenic. Oczywiscie wedle uznania mozna stosowac wyjatki od reguly, ale niezbyt wiele.
styczeń 20th, 2008 at 10:52 przed południem
załóż firmę i zapraszaj ludzi na konsultacje do swojej firmy podając przy okazji cenę ;)
styczeń 20th, 2008 at 11:36 przed południem
mów, że jesteś szambonurkiem!!!! zazwyczaj działa :)
styczeń 20th, 2008 at 12:16 po południu
spoko, jest na czym zarobić - dwa przypadki z mojej praktyki:
Dzwoni babka że net Jej nie robi więc standardowy zestaw pytań:
- Czy na ekranie widać ikonki i przycisk “Start”? [zawoalowane “Czy komputer jest włączony?”]
- Tak.
- Czy koło zegarka migają takie dwa niebieskie monitorki? [czyli po ludzku “Czy połączenie sieciowe jest aktywne?”]
- Są monitorki ale przekreślone krzyżykiem.
- A czy kabelek od internetu jest wetknięty do komputera?
- A to on musi być włożony?
- [&^#!%$#]
No i też zdarzenie, które uświadomiło mi poziom usług świadczonych przez tzw. “infomatyków” i że mam za niskie ceny. Dzwoni babka że maja problem z monitorem i już od półtora roku nikt nie potrafi im pomóc. Że ona zapłaci tylko niech przyjadę bo znajomy jej powiedział że być może ja sobie z tym problemem poradzę. Gdy przyjechałem na miejsce zobaczyłem że na biurku stoi 15″ “bańkowiec” na boku obrócony o 90st i leci “Krecik” w pivocie. “Od półtora roku?” Pytam zszokowany, - “No tak od nowości prawie, kuzyn coś zrobił i już tak zostało bo żaden informatyk nie umiał tego naprawić. Da pan sobie z tym radę?” pyta z nadzieją w głosie.
Gdy wróciła z kawą monitor stał już szczęśliwy na swojej stopce…
Na usprawiedliwienie panów “informatyków” powiem że program obsługi sterownika grafiki komunikował sie po angielsku. Reszta niech pozostanie milczeniem.
styczeń 20th, 2008 at 12:25 po południu
Ehh, widzę, że moje/wasze problemy ze znajomymi i nie znajomymi, są podobne. Trzeba by znaleźć/założyć jakąś stronę/forum stricte dla znających sie gdzie byśmy mogli sie wyżalać i psioczyć na tych co nam dupy zawracają.
Ja osobiście już przedstawiłem te strony wszystkim moim bliższym znajomym i nie znajomym co proszą o pomoc.
http://jakilinux.org/felietony/list-otwarty-do-wszystkich-ktorzy-prosza-mnie-o-pomoc-dotyczaca-komputerow/
http://ag.bocznica.org/
http://rtfm.bsdzine.org/
http://www.zanim.napiszesz.prv.pl/
Ale nie powiem, że niekiedy tacy znajomi są przydatni bo dzięki problemom jakie oni mają my możemy poszerzać naszą wiedzę, jak np. ktoś dzwoni do nas z problemem z dziedziny w której sie specjalizujemy i to z takim problemem z jakim sami nigdy sie nie spotkaliśmy, dzięki temu możemy dowolnie eksperymentować na czyimś kompie próbując go rozwiązać i przy okazji nauczyć sobie radzić z podobnymi w przyszłości.
styczeń 20th, 2008 at 12:38 po południu
Ja zazwyczaj mówię, że jestem programistą. Gdy kogoś to nie zniechęci i nadal próbuje uzyskać darmowy helpdesk, odpowiadam, że na sprzęcie i systemach się nie znam, gdyż w firmie mamy od tego administratora… Zazwyczaj pomaga…
styczeń 20th, 2008 at 12:58 po południu
Hmmm… Nie jestem informatykiem, ale mam pewne pojęcie o komputerach. Jestem młodszy i mam młodszych znajomych, a oni mają minimum pojęcia o komputerach i nie wydzwaniają z kompletnymi pierdołami. Ludziom których lubię pomagam chętnie, zresztą często sam jestem winien im przysługę. Zdarzyło się też, że dostałem pieniądze mimo iż o nie nie prosiłem.
styczeń 20th, 2008 at 1:01 po południu
Kurde w pośpiechu pisząc błąd zrobiłem. foderit - o czym Ty pier…?
styczeń 20th, 2008 at 1:14 po południu
Linka do tematu ustawilem od razu w opisie na gg z komentarzem “Czytac !”.
Ja sobie poradzilem z tym po czesci w ten sposob, ze jezeli ktos do mnie na imprezie zagaduje o komputerach, to po prostu mowie, ze nie rozmawiam na ten temat bo juz mi sie o tm myslec nie chce - nie trafilem jeszcze na osobe, ktora by tego nie zrozumiala na szczescie.
Inna sprawa, ze od pol roku prowadze firme informatyczna i po prostu, tlumacze sie, ze naprawde nie mam kiedy podejsc itp
Jezeli kogos lubie, i nie jest tak, ze przypomina mu sie o mnie przy okazji potrzeby - to nie ma problemu. Jeszcze w grupie zwiekszonej tolerancji nerwowej znajduja sie u mnie oczywiscie kobiety :) Nie wszystkie ale sa takie heheh :)
Pozdrawiam
styczeń 20th, 2008 at 1:23 po południu
Hah. Ja używam tekstu z Linuxem.
Masz Windowsa? To się wal skoro jest taki prosty. Zawsze można dać Knoppixa.
styczeń 20th, 2008 at 2:20 po południu
Mam to samo ale się bronię:). Jak? ano na początku głupio było odmawiać znajomym i znajomym znajomych itd. więc instalowałem Windowsy, podłączałem drukarki i wymieniałem tusze ale.. ale pewnego dnia się zdenerwowałem i wymyśliłem prostą metodę na natrętów.. kasa :) Zawsze gdy ktoś zawraca głowę jakaś pierdołą mówię mu, ok ale to kosztuje :) Gwarantuje Ci że połowa odpowie że sobie sama poradzi a reszta.. no cóż stosuję stawki: im prostsza rzecz do zrobienia tym drożej :) dlaczego? ano dlatego że jeśli ktoś nie potrafi ustawić w wordzie marginesów, korzystać z googla i helpu to niech płaci, za swoją głupotę. No jest jeszcze grupa uprzywilejowana ale to właściwie tylko jedna osoba ;)
styczeń 20th, 2008 at 2:46 po południu
Ja na takie pytania jak cytowałeś mam jedną odpowiedź: “Panie ! Ja programista jestem i się na sprzęcie nie znam. Nie śledzę tego rynku bo mam tyle do poznania w swojej działce że bym nie wyrobił.”
Najważniejsze że to ludzie łykają i wcale nie czują się zbyci. Oni rozummieją że nie chciałem ich robić w konia, oszukiwać ani naciągać.
styczeń 20th, 2008 at 4:26 po południu
dlatego ja zaczynam od dziś mówić że hurtowo handluje narkotykami.
styczeń 20th, 2008 at 5:02 po południu
mow ze jestes matematykiem ;)
styczeń 20th, 2008 at 5:38 po południu
Cóż mogę napisać. Jestem studentem informatyki, także wiem o co chodzi. Póki jestem studentem jeszcze pomagam za darmo. Na moje szczęście znajomych mam takich, że większość się na tym zna, także za wiele roboty nie mam. Jedynie rodzina, ale to tylko dwie ciotki z czego jedna mi płaci. Także ja nie mam tak naprawdę na co narzekać.
styczeń 20th, 2008 at 7:20 po południu
Nie mam się za pr0, bo potrafię zrobić parę prostych stronek :).
Ale dzisiaj miałem taką dziwną sytuację, o której za chwilę będzie można poczytać na moim blogu.
styczeń 20th, 2008 at 8:53 po południu
A co powiecie na to. Serwis 24h kasy fiskalne, soft magazynowy (sklepy), obsługa informatyczna pewnego koncernu paliwowego tego z sempem w godle + cała masa innego shitu. Trasy po 400km dziennie, telefony po nocy i żadnego podziału na dyżury. Ostatnia kobieta przyprawiła mi rogi bo dla niej czasu nie miałem - trzy lata temu.
Ale jestem już szczęśliwym człowiekiem okres wypowiedzenia kończy mi się 1.02.2008.
styczeń 20th, 2008 at 9:43 po południu
Kup sobie koszulkę:
“Nie naprawie twojego komputera”
w moim przypadku to pomogło ;)
styczeń 21st, 2008 at 4:10 po południu
zgadam sie w 100%
mialem full znajomych, jak im pomagalem 4 free rozwiazywac ich problemy informatyczne
jak sie “postawilem” i chcialem kase, albo zaczalem mowic ze nie mam czasu, albo chce po prostu odpoczac - to nagle - czesc sie obrazila, a czesc zapomniala, ze istnieje
i dobrze.
wreszcie, zaczalem brac za swoje uslugi kase, no i slyszalem “jak to od kolegi?”
a co to kolega zaplaci mi za benzyne, ktora musze spalic zeby do niego dojechac ? czy kolega zalatwi mi darmowa wizyte u lekarza, albo w serwisie samochodowym ?
NIE
wiec teraz, albo mam kase, bo ktos wreszcie stwierdzi ze WARTO mi zaplacic, albo NIE nie warto, i wtedy mam spokoj i czas dla siebie.
Informatyk, to takze zawod, ja np. nie slyszalem zeby ktos poszedl do adwokata i powiedzial “zalatw mi wygrana sprawe za darmo” bo go pogoni
i tak samo jest u mnie.
Oczywiscie, mam kilka, doslownie KILKA osob, ktorym zawsze pomoge, bo te osoby sa moimi przyjaciolmi, ktorzy to przyjaciele byli przy mnie wtedy gdy najbardziej ich potrzebowalem (dziekuje Radku ;-) .
styczeń 21st, 2008 at 7:03 po południu
Michal, dzieki za dedykacje. :)
Tez ostatnio stosuje wymowke z linuksem, bo po 8 godzinach dziennie na telefonie
z uzytkownikami systemu informatycznego pewnej korporacji, po prostu sie nie chce (a jestem bardzo spokojna, cierpliwa osoba).
Przyjaciele to inna bajka, chetnie spedze pol niedzieli przy ich kompach, zwlaszcza jak mi obiadek ugotuja, zaspiewaja, itepe. Spora ich czesc to ludzie zwiazania z branza IT, wiec nie ma problemu ;)
A przypomnienie sobie o kims po roku czy dwoch i zawracanie mu dupy “bo sie zepsulo”, to dla mnie elementarny brak dobrego wychowania.
styczeń 21st, 2008 at 7:30 po południu
Rozwazajac temat “bycia informatykiem” mozna to roznorako rozumiec, informatyka powinna cechowac znajomosc informatyki jako dziedziny nauki, czyli np. algorytmiki, dzialan arytmetycznych w systemie binarnym, kodowania Huffmana czy innych podobnych rzeczy :)
styczeń 21st, 2008 at 7:55 po południu
co do softu to puki co wystarczy ludziom powiedziec mam linuksa i temat sie zazwyczaj konczy:) ludzie boja sie jeszcze tego;]
styczeń 21st, 2008 at 8:39 po południu
ja pierdu niechcacy tu trafilem… zaczalem czytac i mi sie moj wlasny obraz przed oczyma pokazywac zaczal ;P tyle tylko ze ja robie licencjat :) ale stary jak by nie bylo to kazdy kazdemu slowko szepnie a Ty pozniej sie mecz albo na skur..czybyka wychodz :/ no nic lacze sie w bolu :P peace
styczeń 21st, 2008 at 9:04 po południu
Świetna prawda. Ostatnio jadąc autostopem do Wrocka powiedziałem gościowi, że studiuje elektronike. On założył że znam sie na komputerach i wręczył mi swojego laptopa żebym mu go naprawił. I przez całą droge się z nim użerałem;|
styczeń 22nd, 2008 at 2:46 po południu
Znam to z autopsji. Kiedys sie przejmowalem ale teraz mowie “nie”.
Co was to obchodzi, ze ktos sobie pomysli cos zlego jesli odmowicie. Skoro ma takie podejscie to krzyz na droge. Problem z glowy.
Bądźcie asertywni :D
styczeń 22nd, 2008 at 6:32 po południu
ja mam jeszcze bardziej przejebane. Jestem grafikiem komputerowym, ale oczywiscie jak sie ktos dowie to mysli: grafik KOMPUTEROWY to pewnie na kompach sie zna! Ja mam w malym palcu ps-a i corela a nie instalowanie windy z podzialem na partycje czy wybieranie najlepszej “konfituracji” laptopa… ech ale i tak prawnicy maja gorzej:)
styczeń 22nd, 2008 at 9:36 po południu
nie mam czasu na takie pierdoły…
styczeń 23rd, 2008 at 1:42 przed południem
@Tom: co znaczy “naprawiac laptop”? :O
styczeń 23rd, 2008 at 9:36 po południu
Witam. to jest szczera prawda informatycy maja prze***ane. Ja co prawda mam dopiero 15 lat a i tak:
“zrobisz mi formata ??”,
“… Ej czego nie czyta mi CD-rom”
“a prezentacje byś mi zrobił ?”
“a w html stronke no plaxx”
takich przypadków miałem już bardzo wiele … a dopiero przede mną.
Potrafię podstawy “Turbo Pascala” i ucze sie w “C++” ehh trude zycie … narazie i tez współczuje.
styczeń 23rd, 2008 at 9:52 po południu
Nie rozumiem Was koledzy… Macie zbyt dużo zleceń? Podzielcie się z kimś kto nie będzie narzekał na ich nadmiar:) Jeśli sami się nie wyrabiacie - weźcie chłopa do pomocy. Niech zarabia na Was… Przedstawiasz przykład człowieka proszącego o “usługę doradczą”. “Ok, nie mam zbyt dużo czasu, ale mogę pomóc Panu za 50pln. Jeśli oczekuje Pan darmowej obsługi, proszę poczekać na kogoś z obsługi MM (hahaha…). No chyba że macie Wszyscy zbyt dużo pieniążków. W takim przypadku radzę każdemu z proszących o pomoc dawać po 50 pln za to by dali Wam spokój… :) Pozdrawiam
styczeń 25th, 2008 at 1:07 po południu
mnie też to drażni jak dzwonią do mnie znajomi i mówią “komp mi nie działa…znajdziesz chwilę żeby go naprawić?” i tak chwila się przeradza w kilka godzin…ehh…dlaczego są takie ofermy na świecie co mają kompa tylko do gg ? :(
styczeń 25th, 2008 at 7:58 po południu
Te ofermy tzn osoby które kompa mają tylko do GG to prosta sprawa, ja na takich ludziach zarabiam, tzn jestem w drugiej klasie technikum INFORMATYCZNEGO w B-B a na wsi mam jakieś 15 kompów których właściciele poza Wordem nie potrafią nic i jak się takiemu komp zwiesi to robię im najdroższego formata jaki może być tzn około 300 pln a i tak jak coś się stanie znowu to przyłażą ( ja tak na nowego kompa auto, i prawko nazbierałem ) wiec jedni sie wkur….. a inni cieszą z takich imbecyli ale zawsze ktoś musi być wyżej w hierarchii społeczeństwa co prowadzi do podziału na trzy grupy
1 informatycy
2 matoły
3 reszta społeczeństwa potrafiąca zrobić formata
styczeń 27th, 2008 at 12:29 po południu
hahaha dobre ;P oj, ale każdy ma praktycznie tak, kto zna się dobrze na jakimś fachu :)
styczeń 28th, 2008 at 11:39 przed południem
;) Święta racja - ja mam to samo, masakra, a najgorzej jest, jak ktoś ma stary komputer i prosi, żeby jak najwięcej z niego wycisnąć.. Siadam do kompa, a tam 20MB wolnego na dysku C:, pamięci za mało na COKOLWIEK itd. No i wszystkie problemy pochodne: drukarka, napędy, monitor.. ehh..
styczeń 31st, 2008 at 7:52 po południu
heheh no ja mam, ale tylko z tłumaczeniem na różne języki obce ;P i co rodzinie się, np nie odmówi :P pozdrawiam :)
luty 1st, 2008 at 12:16 przed południem
informatyk zna sie na informatyce a nie tylko na komputerach
luty 1st, 2008 at 12:58 po południu
W zasadzie bardzo pomocne jest mówienie wprost, że nie pomożesz, żeby sami sobie radzili, bo NIE JESTEŚ darmowym helpdeskiem. :)
luty 1st, 2008 at 4:36 po południu
http://rozrywka.yeba.pl/show.php?id=192
luty 3rd, 2008 at 10:47 po południu
Thanks for sharing
luty 10th, 2008 at 1:34 przed południem
to całe narzekanie brzmi mocno żałośnie. informatyk to normalny zawód. ubolewanie nad prośbami o pomoc jest przykre, bo albo się chce pomóc i się pomaga albo nie chce i nie pomaga. chyba że się jest ciotą i się pomaga i potem płacze. to jakiś małomiasteczkowy syndrom informatyka? wszystkim z tymi problemami polecam http://www.google.pl/search?q=asertywnosc
luty 10th, 2008 at 1:03 po południu
widać, że nie wiesz o czym piszesz. a to, że kupiłeś sobie książkę o asertywności nie oznacza, że możesz sobie obrażać ludzi na podstawie swojego ‘widzimisie’. polecam http://www.google.com/search?q=czytanie+ze+zrozumieniem
choć wątpię czy pomoże.
luty 11th, 2008 at 12:28 przed południem
przyznać muszę rację, za dużo napisałem i nie miałem zamiaru kogoś tu obrażać, a jeśli tak się stało to przepraszam. jak więc Ty rozumiesz to, czego ja w tych wypowiedziach nie zrozumiałem ja?
pracowałem jako informatyk, studiuję na wydziale informatyki i nie jest to wg. mnie tak strasznie w społeczeństwie wyróżniony zawód. w wielu wypowiedziach na tej stronie zauważyłem niechęć, zmęczenie i znużenie pomaganiem innym. czy sam problem pomagania innym nie jest ogólny, a tutaj próbuje się z niego zrobić coś dotyczącego jedynie informatyków?
jeśli ktoś jest bezrobotny i znajomi proszą go aby został z ich dziećmi to albo pomaga albo odmawia. czemu więc mamy tu tak wielu żalących się informatyków? są specjalistyczne serwisy, firmy dojeżdżające w godzinę, etc.
na koniec powiem, że ja nie miałem z tym problemu, bo kiedy komuś nie chciałem pomagać to nie pomagałem. a pomagać i narzekać/wypominać/żalić się potem raczej mało wypada.
luty 11th, 2008 at 12:53 przed południem
rozumiem, że autor zwraca uwagę na bzdurne i bezzasadne pytania od różnych ludzi. to może być zabawne dla jednych, dla innych irytujące.
ale prześciganie się w tym kto ma ciężej, kto pomagał wszystkim znajomym w gimnazjum bo jest TAKIM super informatykiem jest śmieszne.
do całej tej pokrzywdzonej grupy zawodów dodajmy: nauczycieli, instruktorów prawa jazdy, prawników, elektryków, hydraulików, itd :)
luty 12th, 2008 at 3:58 po południu
Mnie się wydaje że tak jest z wieloma zawodami a im bardziej wymaga on specjalistycznej wiedzy, która jest coraz częściej potrzebna w codziennym życiu tym częściej “męczą” osoby wykonujące dany zawód. Nie mam pojęcia jak jest z innymi zawodami ale informatyków “męczą” dlatego, że komputer w domu to teraz praktycznie jak mieć telewizor, a powiedzmy szczerze, że użytkowanie komupera wymaga więcej wiedzy - tu najgożej jest ze starszym pokoleniem.
Jak pewnie większość tu wypowiadających się byłem proszony o pomoc jednak na pewno nie miewałem po pare telefonów dziennie - odkąd pracuje prawie to się skończyło - ludzie wiedzą że teraz niebardzo mam na to czas.
Jedynie co mnie śmieszy to to że ludzie czasami mimo że mówi im się że o czymś się nie wie to nie wierzą. Informatyka to tak rozległa gałąź wiedzy że nie da się wiedzieć wszystkiego.
Kiedyś miałem taki przypadek, że po 2 latach od zerwania zadzwoniła do mnie była dziewczyna o 1 w nocy i pytała czemu jej się monitor nie włancza. Normalnie ręce mi opadły
luty 24th, 2008 at 8:21 przed południem
Hi all!
www.canadianmedsusa.com Viagra is a medication used to treat erectile … Sildenafil … Viagra pills are blue and diamond-shaped with the words “Pfizer” …
cialis levitra viagra
G’night
marzec 9th, 2008 at 5:14 po południu
I’d prefer reading in my native language, because my knowledge of your languange is no so well. But it was interesting! Look for some my links:
maj 19th, 2008 at 11:42 po południu
Hello my friends :)
;)
maj 21st, 2008 at 8:16 po południu
Good site. My site about meridia diet pills - buy meridia, [url=http://www.cramster.com/profile-meridia-21-358860.aspx]meridia[/url].
maj 22nd, 2008 at 3:18 po południu
Good information! Welcome to canadian online pharmacy - adipex ([url=http://www.mojizu.com/artist/adipex.aspx]adipex[/url]) and hydrocodone ([url=http://www.mojizu.com/artist/hydrocodone.aspx]hydrocodone[/url]).
maj 23rd, 2008 at 6:25 po południu
Cool site! Go to my site, buy cheap pills - codeine [url=http://www.mojizu.com/artist/Codeine.aspx]codeine[/url] and vicodin ([url=http://www.mojizu.com/artist/vicodin.aspx]vicodin[/url]).
maj 25th, 2008 at 1:33 przed południem
The best site! Go to my site, buy cheap pills - tramadol [url=http://www.everydayhero.com.au/Tramadol]buy tramadol[/url] and ultram ([url=http://earthhour.org/user/SvqX]ultram online[/url]).
maj 27th, 2008 at 2:54 po południu
Contact us regarding Accutane; attorney consultations are free.
buy accutane
What is Accutane?
order accutane
Cardiovascular: palpitation, tachycardia, vascular thrombotic disease, stroke
maj 27th, 2008 at 9:39 po południu
You site is very good! Go to my site - Online Pharmacy for men’s healths - tadalafil [url=http://www.mojizu.com/artist/Tadalafil.aspx]tadalafil[/url] and carisoprodol [url=http://www.mojizu.com/artist/carisoprodol.aspx]carisoprodol[/url].
maj 29th, 2008 at 2:40 przed południem
Cool site! My site about levitra - Levitra online [url=http://www.mojizu.com/artist/Levitra.aspx]buy Levitra[/url] and cheap ionamin [url=http://www.mojizu.com/artist/Ionamin.aspx]ionamin online[/url].
czerwiec 2nd, 2008 at 1:13 po południu
Cool site! My site about canadian pharmacy - tramadol [url=http://www.mysignup.com/cgi-bin/view.cgi?datafile=tramadol]buy tramadol[/url] and meridia [url=http://www.mysignup.com/cgi-bin/view.cgi?datafile=meridia]meridia online[/url].
czerwiec 4th, 2008 at 3:42 przed południem
acomplia online %0D%0A acomplia %0D%0A http://www.silive.com/forums/profile.ssf?nickname=EduardFidis %0D%0A acomplia
czerwiec 10th, 2008 at 2:21 po południu
Very nice site!
cheap viagra
czerwiec 29th, 2008 at 2:21 przed południem
global boat black glass we keyboard go keyboard
sierpień 18th, 2008 at 4:55 przed południem
steven steven red apple vacant all all tom
sierpień 18th, 2008 at 4:56 przed południem
wood night sea stay apple watch australia site speed we wood minor
sierpień 18th, 2008 at 7:05 przed południem
america deliver no this sun man canada green cube usa key mail
sierpień 18th, 2008 at 7:06 przed południem
cube university kitchen ugly sun red tree
wrzesień 7th, 2008 at 2:26 przed południem
greed usa frog key boy trust speed
wrzesień 7th, 2008 at 2:26 przed południem
global me google busy house apple stone speed google minor night minor house house go
październik 11th, 2008 at 5:29 po południu
english green sun black dog white
październik 27th, 2009 at 10:18 po południu
http://social.technet.microsoft.com/Forums/en-US/1605/thread/765cdeed-6ac9-49ab-a551-def5427da123 shock treatment for heart
medical treatment with cut on foot