Pomiędzy zdjęciami

zapiski fotoreportera




Jazz nad Odrą

kwiecień 27th, 2007

Nienawidzę jazzu, a koncerty i wydarzenia kulturalne uważam za średnio ciekawe tematy fotograficzne. Niestety mieszkając we Wrocławiu możesz fotografować jedynie albo sport albo właśnie “kulturę”, tak więc staram się nie dawać w przybytkach sztuki poznać po sobie iż nie przeżywam tak jak cała sala ekstazy na sam dźwięk nazwiska tego czy tamtego artysty.

Takim orgazmistycznie traktowanym artystą na festiwalu Jazz nad Odrą był Leszek Możdżer, jak się okazało bardzo lubiący okazywać wielkopańską łaskę klęczącym u jego stóp fotoreporterom :). Nie mniej ni więcej tylko pierwszy utwór swojego koncertu (jedyny na którym można było robić zdjęcia) zadedykował pracującym w pocie czoła fotopstrykom, nie zapominając oczywiście pośmiać się z tej dedykacji wraz z całą widownią.

Sam utwór był błyskotliwy i porywający - perfekcyjnie dopracowany w każdym takcie i będący zwieńczeniem wieloletniej kariery swojego twórcy. Widownia chłonęła w podnieceniu każdy dźwięk, fotoreporterom ze wzruszenia trudno było utrzymać w rękach teleobiektywy a sam Mistrz świadom epokowej chwili rozkoszował się każdą jej sekundą.

Niewiele ich zresztą było, gdyż plebsowi nie dane było poznać arcydzieła w całości - musiał zadowolić się niecałą minutą….wciąż karmiąc się nadzieją iż w swoim marnym życiu usłyszy coś więcej niż zagrane przez Mistrza ‘brzdęk, brzdąk’ na fortepianie.

Po wyproszeniu fotoreporterów z sali, płaczący na korytarzu i ocierający łzy w ściereczki do szkła, usłyszeli gniewny głos nieznajomego: ‘a dlaczego panowie wyszli z sali?’ i całkowicie słuszne pretensje o nieuszanowanie powagi miejsca oraz szacunku dla Wielkiego Artysty.

Wiecie czym się różni fotoreporter od trampoliny? Po trampolinie się skacze bez butów :)

Posted by admin in Schizy, Uncategorized | Komentuj »



The Press Photographer\’s Year 2007

kwiecień 12th, 2007

Jakoś nie słychać jakoby polscy fotoreporterzy masowo uciekali na zachód, niemniej warto zawczasu się zainteresować co w powiecie brytyjskim piszczy :).

Na stronie http://www.theppy.com pojawiły się wyniki brytyjskiego konkursu fotografii prasowej PPY - z ponad 6000 zgłoszonych fotografii jury wybrało i nagrodziło 133 (!), które można sobie obejrzeć w postaci flashowego slideshow (co dziwne, zdjęcia są nieopisane i czasem trudno zrozumieć o co chodzi). Na szczególną uwagę zasługuje fakt nagradzania zdjęć w kategorii ‘Royal’ do której wrzuca się wszystko co dotyczy rodziny królewskiej :).

Niestety zdjęcia nie porywają, oglądanie ‘najlepszych brytyjskich fotografii roku’ niewiele się różni od oglądania “editor’s choice” z Reutera i AP, gdzie prezentują najlepsze zdjęcia z ostatnich 24h. Po prostu klikasz sobie po kolei, z rzadka trafiając na zdjęcie które cię czymś zaskoczy - ot, ładne obrazki.

Tego samego niestety nie można powiedzieć o pierwszych 30, najwyżej nagrodzonych fotografiach - z ekranu wylewają się krew, bebechy i poszarpane zwłoki - chwytliwe zdjęcia bez większej treści - nawet nie wiadomo z jakiego rejonu świata (Iran, Iraq, Liban - what’s the diference?). Jak ktoś lubi krytykować World Press Photo za ‘estetyzację przemocy i tragedii’ to teraz sobie może pooglądać śmierć w szerokim kącie.

http://www.theppy.com

Posted by admin in Uncategorized | Komentuj »

Nachtwey laureatem TED

kwiecień 10th, 2007

Znany skądinąd (:) James Nachtwey został jednym z laureatów nagrody TED (Technology, Entertainment & Design) przyznawanej corocznie przez fundację Saplinga maksymalnie 3 osobom uznanym za mających bardzo duży i pozytywny wpływ na świat.

Przemówienie Nachtweya (w bardzo dobrej jakości) można ściagnąć sobie z http://www.ted.com/tedtalks/

Posted by admin in Uncategorized | Komentuj »

taki lajf

kwiecień 8th, 2007

Jak donosi Gazeta Wyborowa 20 kwietnia ukaże się ostatnie wydanie magazynu Life - wychodzącego od 1936r (z przerwami) magazynu będącego wyznacznikiem kierunków światowego fotoreportażu (m. in. panowie na B. i na C. byli z nim związani przez bardzo długi czas).

Wiele fotografii będących obecnie ikonami XX wieku zaczynało swoje życie właśnie na łamach tego magazynu, a jego samego można określić chyba tylko tytułem jednej z książek Magnum - “50 lat na froncie historii” (chociaż w przypadku Life to juz ponad 60 ;)

Magazyn przenosi się całkowicie z papierowego na internetowy - krążą słuchy, że jego wydawanie staje się coraz mniej opłacalne - dodatkowo przez ostatni czas jego redaktorzy starali się “dotrzeć do masowego odbiorcy”, co w żargonie wydawniczym oznacza “robimy byle szajs dla ludzi z niepełnym podstawowym, dla których ciekawość świata kończy się na horoskopie”. Tak kończy legenda, ale miejmy nadzieje że wydanie on-line przyniesie jakieś pozytywne zmiany na tym polu.

Na otarcie łez, już niedługo mają być w dostępne w Internecie wszystkie dotąd niepublikowane a wykonane w ciągu 60 lat dla Life fotografie - jakieś, bagatela, 10 milionów. Będzie co oglądać :)

http://www.life.com

Posted by admin in Newsy z branży | Komentuj »

Happy Easter

kwiecień 7th, 2007

Jakby ktoś jeszcze nie znał mojego stosunku do świąt :)


Posted by admin in Fun | Komentuj »



Blogi

Must see

Kategorie

Archiwum

Meta

wycieczki Kuba - iPod - Hotel Lublin - felgi - wymiana linków - Koperty - ogrodzenia